No właśnie… Czy boks, kickboxing, boks tajski i inne sporty walki są sportami przeznaczonymi dla kobiet? Moja odpowiedź brzmi: TAK !!!

Może faktycznie jest tak, że gdy myślimy o wszelakich sportach walki widzimy przed oczami wielkiego faceta w rękawicach ważącego jakieś 100kg z bicepsem o co najmniej podwójnym obwodzie przeciętnego kobiecego uda…  Ale to tylko stereotyp.

Wystarczy zajrzeć do kilku klubów sportowych, żeby przekonać się jak bardzo się mylimy.

Sama, przygodę z boksem/kickboxingiem zaczęłam jakiś rok temu. Zupełnie przypadkiem i za namową przyjaciółki zostałam zapisana na  BOKS INTRO w CITY STUDIO. Trwający nieco ponad miesiąc „wstęp” do boksu spodobał mi się na tyle, że postanowiłam kontynuować przygodę z tym sportem. Czemu? Jest kilka powodów:

– pracujemy nad cały swoim ciałem (poprawiamy kondycje, rzeźbmy ręce, nogi, brzuch …nie wspomnę już o rozciągnięciu ciała… )

– nasza pewność siebie wzrasta (kickboxing to nie tylko zadawanie ciosów, to analiza przeciwnika, reakcja na jego ruchy, uniki), to wszystko może nam się kiedyś przydać na ulicy idąc samotnie ciemną uliczka w środku nocy i spotykając nie zbyt ciekawe „towarzystwo” (czego oczywiście nikomu nie życzę)

– jest to najlepszy (przynajmniej dla mnie) sposób na rozładowanie złych emocji – nie jest przesadą stwierdzenie, że cały stres zostawiamy na worku (lub przeciwniku 😉 ). Zapewne wynika to z faktu, że treningi te są dość wyczerpujące jak również wymagają dużego skupienia (wszystko to sprawia, że nasze problemy i zły nastrój zostawiamy za drzwiami szatni – na zajęciach zwyczajnie nie masz czasu pamiętać stresie).

Wiele dziewczyn, które pojawiają się na takich zajęciach obawiają się, ze sobie nie poradzą, że „oberwą” od kogoś, połamią nosy, będą całe w siniakach.  Tak – istnieje możliwość kontuzji z resztą jak w każdym sporcie. Jeśli zainwestujemy parę złotych w rękawice, owijki, ochraniacze na golenie i „szczękę” (myślę ze możecie to wszystko skompletować na początek za jakieś 200zł) to nie mamy czego się obawiać. Przynajmniej na początku naszej bokserskiej kariery J Co do stroju.. wystarczą wygodne leginsy i koszulka. Ja lubię te z www.gymskin.pl

Nie każda z nas musi przecież od razu szykować się do zawodów czy próbować swoich sił na ulicy. Kickboxing to świetna forma treningu dla każdej dziewczyny/kobiety.  A w moim przekonaniu (i chyba nie tylko moim) kobieta trenująca boks zawsze postrzegana jest jako „twarda kobitka”.

Same wyobraźcie sobie minę i zachwyt mężczyzny, który widzi kobietę o niespełna 160 cm wzrostu w wydających się nieco za dużych rękawicach, może w warkoczykach (najpopularniejsza wśród fighterek fryzura), która staje naprzeciw dwa razu cięższego mężczyzny i potrafi  zadać mu ten jeden celny cios, który odbija się echem po sali. To jest ta chwila, gdy czujecie, że ta zabawa ma sens, stajecie się pewniejsze siebie, i wiecie że wylane na sali litry potu nie poszły na marne.  Mała „rzecz” a cieszy – uwierzcie mi. 🙂

Więc jeśli chcecie być fit, popracować nad pewnością siebie a dodatkowo poczuć się sexy to zaglądajcie do najbliższych klubów w mieście i szukajcie zajęć z boksu, kickboxingu czy może boksu tajskiego (w zależności czy macie też chęć czasem kogoś pokopać czy też nie). Na wielu siłowniach powstają niczym grzyby po deszczu całe sekcje przeznaczone jedynie dla kobiet.  Tak abyśmy czuły się swobodniej i miały sparingpartnerów na swoją miarę.

Dacie rade :)))

Tekst: Magdalena Kunce